Zero dropu, minimalna amortyzacja, miejsce na paluchy, agresywny bieżnik i… rzepy? W butach Altra King MT 1.5 wiele zaskakuje. Oto test i jedyna w Polsce recenzja, tych wyjątkowych terenowych kapci

[Publikowane na blogu treści są prywatnymi opiniami autora. Jeżeli chcecie je stosować, robicie to na własną odpowiedzialność]

WPIS W SKRÓCIE:

1. Altra King MT 1.5 cechuje zerowy drop i szeroki przód
2. Ich minimalna amortyzacja pozwala dobrze czuć podłoże
3. Buty radzą sobie w każdym terenie

Buty trafiły w moje ręce w sposób standardowy, czyli od dystrybutora Altry na Polskę, dla którego wcześniej testowałem inne modele tej wciąż mało znanej u nas marki. Dlaczego znowu Altra? Ponieważ chcę trailówek, w których moje stopy nie czują się, jak w klatce, a brak spadku pięta – palce odciąża mi nogi. A kiedy dodać do listy wymagań, że lubię czuć po czym biegnę, to lista możliwości zawęża się do dosłownie kilku modeli na rynku, w tym właśnie Kingów. Kingów, o których przeczytałem tyle dobrego w zagranicznych recenzjach, że nie pozostało nic innego jak uderzyć do TriCentre i zapytać się, czy odważą się dać mi je do testów…

Altra King MT 1.5 – słowo od producenta

…no i się odważyli, przysyłając mi to coś:

Altra King MT 1.5 - zdjęcie producenta

Altra King MT 1.5 – zdjęcie producenta

Co ciekawego można powiedzieć o modelu?

Po pierwsze, tak jak we wszystkich Altrach, tak i tutaj nie występuje różnica wysokości pomiędzy piętą, a paluchami. Dzięki czemu łatwiej ląduje się na śródstopiu (nazwali to opatentowaną technologią ZeroDrop™).

Po drugie mamy FootShape™, czyli kształt kopyta, który umożliwia paluchom pracę (rozpłaszczanie się) przy lądowaniu – radość dla stopy i litość dla jej paznokci. I mamy też ciekawostkę – Fit4Her™, czyli uwzględnienie faktu, że kobiety mają stopy nieco inaczej zbudowane niż mężczyźni, co też powinno być uwzględnione w damskich wersjach butów sportowych.

Po trzecie jest tylko 19 mm pomiędzy stopą, a kołkami podeszwy – efekt to poczucie trzymania stopy “blisko ziemi”, u mnie to też oznacza, że mniejsze siły oddziałują na moje kostki, kiedy ląduję na krawędzi stopy (a taką mam technikę).

Po czwarte i piąte Vibram MegaGrip® wraz z TrailClaw™ to duet, który odpowiada za przyczepność Altr na trasie i robi to niemalże doskonale (dlaczego “niemal”, o tym będzie dalej).

Poza tym siedzi pianka Altra EGO™ (ponoć lepsza od standardowej EVO), płytka StoneGuard chroniąca stopę przed kamieniami i dodatkowe wsparcie pod piętą – Contour Footbed, a także dedykowane mocowanie do stuptutów, oraz (nie)sławny rzep, czyli Footlock™, do którego musiałem się długo przekonywać.

Czyli podsumowując, branżowa klasyka: dużo trudnych nazw, które normalny człowiek skróciłby do opisu, że “buty są szerokie, niskie, dobrze trzymają się ziemi i szybko oddają wodę (siateczka Ripstop®)”. No, ale wiem, kto by to wtedy kupił (poza mną)?

Altra King MT 1.5 – pierwsze wrażenia
Buty z instrukcją obsługi? Tak!

Buty z instrukcją obsługi? Tak!

Pierwsze wrażenie po otwarciu pudełka pamiętam do dzisiaj:

Ojejku, jakie to kolorowe! I jeszcze książeczkę dali!

Jadowicie żółto-zielono-niebieskie buty robiły wrażenie. Czegoś takiego jeszcze nie nosiłem. Wrażenie też zrobiła na mnie dodana do nich instrukcja obsługi. Broszurka zachwalała rozwiązania wykorzystane w Kingach i opisywała jak – w miarę komfortowy sposób – przejść z napieprzania piętą w glebę do biegu naturalnego. Z jednej strony miło mi się zrobiło, że to propagują i uczą, z drugiej smuteczek trochę, że o takich rzeczach trzeba jeszcze komuś pisać.

Jako, że terenówki wszystko miały na swoim miejscu, a do ich wykończenie nie miałem uwag, nie pozostało nic innego, jak je założyć (można bez skarpet, środek mają delikatny)… i rozpocząć podróż w żabciach.

Altry - kolorowo, ale drapieżnie

Altry – kolorowo, ale drapieżnie

Altra King MT 1.5 – testy terenowe

O, podróż była taka, że hej. Postanowiłem, że nie odpuszczę póki nie zrobię butom (a raczej sobie) każdej możliwej krzywdy, a same trzewiki nie wyrobią minimum  300 kilometrów przebiegu. I się zaczęło…

Na miejskich nawierzchniach było zgodnie z przewidywaniami – bardzo stabilnie i twardo. Przy wkładce w butach komfortowo. Po jej wyjęciu (lubię biegać bez) podczas dystansów pod 20 kilometrów, czułem jak kołki wbijają mi się w stopy.

Taka cienka wkładka - a taka duża różnica w komforcie biegu

Taka cienka wkładka – a taka duża różnica w komforcie biegu

No ale, jak się waży + 90 kilogramów, to się czuje tego konsekwencje, tak że nie byłem tym faktem szczególnie zaskoczony, czy zeźlony. Wróciłem do biegania z wkładkami i tyle.

Na szczęście mieszkam w takim miejscu, że asfalt, czy bruk mam tylko na dystansie kilometra do dwóch, a potem mogę brykać po praktycznie nieograniczonych chaszczach. Las, pagórki, wądoły… i pola, tam przez te tygodnie szurałem na testy i bieg za biegiem zbierałem kolejne doświadczenia.

Altra King MT 1.5 - trzymanie na liściach

Altra King MT 1.5 – trzymanie na liściach na celująco. Maskowanie też

Na leśnych ścieżkach Altry sprawowały się doskonale. Trawa? Liście? Suche, mokre? A proszę bardzo. Nieważne czy leżały na ziemi, kamieniach, czy utytłane błotem. Zęby Altr robiły, co do nich należy.

Podobne wnioski miałem z biegania po kamieniach. Pamiętałem kilka miejsc, w których moje rozmaite trailówki łapały poślizg, Kingi ogarnęły temat. Polazłem poskakać po wynurzających się z Wisły omszałych kamieniach – może z raz noga mi się omsknęła. W końcu, myśląc co by tu jeszcze wykombinować, z duszą na ramieniu na wariata biegałem po ocembrowaniu wyłączonej na zimę fontanny. Hmm…, dały radę!

You can climb walls in these damn things with a fresh sole. Stupid grippy. – znalazłem podobne obserwacje u “konkurencji“.

Altra King MT 1.5 - test głazów

Altra King MT 1.5 – test głazów

Test w fontannie

Test w fontannie

No i oczywiście było grane błoto. Co prawda w Bieszczady nie pojechałem, ale zaprzyjaźniłem się z polną drogę, która bardzo ładnie rozmiękała po większych opadach deszczu. I tutaj okazało się, że Altry dobrze sobie radzą z tym badziewiem, ale też czasami pojawiała się taka – idealnie dopasowana – gęstość błota, która potrafiła fest zapchać im bieżnik. I wtedy było czuć, jak stopa ucieka na zakrętach…

Gdzie są zęby mojej żabci??

Gdzie są zęby mojej żabci??

…w takiej sytuacji nie pozostawało nic innego, jak przemyć kapcie w pobliskim strumyku. Albo w kałuuuuuży.

Buty mocno przyjmują i szybko oddają wodę

Buty mocno przyjmują i szybko oddają wodę

Altra King MT 1.5 – posumowanie recenzji

W czasie blisko trzech miesięcy zabawy z Altra King ani razu nie zaliczyłem gleby (chociaż się starałem i celowo utrudniałem sobie życie), ani razu nie wykręciłem kostki podczas biegu (chociaż mam do tego talent), tudzież nie doznałem żadnych szkód na stopach (ale, że nie robiłem na raz tras powyżej 20K, więc tutaj zdziwiłbym się, gdyby było inaczej).

O dziwo oswoiłem się z ideą rzepa. Ponieważ mam wysokie podbicie, myślałem, że będzie mnie uwierał, ale nic takiego nie miało miejsca. Za to dobrze się sprawdzał jako element dociskający cholewkę do stopy oraz jako chwytak na sznurowadła – ani razu mi się nie rozwiązały! Jedyne w czym typ wadził, to ranił moje poczucie estetyki.

Kapeć po 300 km

Kapeć po 300 km, nic się nie urwało. Rzep też nie (chlip).

Oraz pogodziłem z faktem, że Kingi nie mają elastyczności podeszwy na poziomie Merrell Trail Glove. Owszem, zapiętek mięciutki (ostrzegam fanów betonowych pięt, tego tu nie dostaniecie), w paluchach dają się zgiąć, ale testu naleśnika nijak nie przejdą. Coś za coś, zamiast naleśnika jest sensowna ochrona stopy i wytrzymała podeszwa.

Altra King - miękki zapiętek i poziom elastyczności podeszwy

Altra King – miękki zapiętek i poziom elastyczności podeszwy

To u mnie…

…zaś, jeżeli chodzi o buty, to pomimo faktu, że znęcał się nad nimi 90 kilogramowy niedźwiedź, to po kilkunastu tygodniach biegania są nienaruszone i w stanie równie dobrym, jak na początku testów (no OK, przyznaję się, że w tak zwanym międzyczasie, zaliczyły kilka kąpieli w wannie).

Altra King - buty na zakończenie testów

Altra King – buty na zakończenie testów

Kołki praktycznie nieruszone, zęby przetrwały

Kołki praktycznie nieruszone, wszystkie przetrwały

Czyli co? Sensacja i na 100hrmax.pl wreszcie pojawiły się buty, które wyszły zwycięsko z testów? Yhm, na to wygląda.

Altra King MT 1.5 chętnie polecę tym, którzy szukają kompromisu pomiędzy minimalizmem, a “wsparciem” ze strony butów trailowych.

Aha, a dlaczego Altra King MT, a nie Altra Superior? I jakie są główne różnice?

Po pierwsze: podeszwa. Robota, którą wykonuje Vibram Megagrip w połączeniu z klockami o długości 6 milimetrów jest znakomita, a odporność podeszwy na ścieranie doskonała (według testów z sieci dotyczących wersji 1:0, wyciera się to pół milimetra na 160 kilometrów trailu).

Altra King MT - zużycie podeszwy po 0, 240 i 580 km trailu - źródło Reddit

Altra King MT – zużycie podeszwy po 0, 240 i 580 km trailu – źródło Reddit

Po drugie: ochrona stopy przed kamieniami kontra wytrzymałość buta. W Altra King wzmocnienie jest wmontowane w podeszwę, Superiory mają specjalną wyjmowaną wkładkę. I chociaż ten drugi pomysł wydaje się niezły i pozwala na dopasowywanie obuwia do swoich potrzeb, to równocześnie obniża ogólną wytrzymałość buta i przyśpiesza pękanie pianki (jeżeli wkładka jest wyjęta).

Po ostatnie: w Kingach jest o 2 milimetry bliżej do ziemi. Dla mnie to zawsze argument na plus – lepsze czucie gruntu i mniej pracy w kostkach.

Toteż z przekonaniem oddaję głos na żółto-zielonych i życzę nam wszystkim, by szybko pojawiła się ich nowa edycja, a stara dostała ciut przeceny. Wtedy kupię sobie zapasową parę.

Model: Altra King MT 1.5
Rozmiar: 46.5
Wkładka: 30 cm
Waga: 355 / 360 g
Cena oficjalna (XI 2018):  629 zł

Buty do testów udostępnił RunCentre / TriCentre – ślicznie dziękuję