Bieganie w Warszawie to nie tylko asfalt, samochody i smog. To także, skryte przed tłumami, zielone ścieżki. Miejsce, gdzie bieg cieszy podwójnie, a endorfiny szybują pod sufit. Pokażę Wam kilka z nich. Pierwsza, to moja ulubiona: 15K z Młocin na Żoliborz.

[Publikowane na blogu treści są prywatnymi opiniami autora. Jeżeli chcecie je stosować, robicie to na własną odpowiedzialność]

Bieganie w Warszawie – nadwiślański trail

Trasę rozrysowałem od stacji Metro Młociny do stacji Plac Wilsona. Jeżeli korzystacie z innego środka transportu, albo możecie zamówić kogoś by Was podrzucił/odebrał, to trasa się skróci o 4 kilometry. Rekomendowałbym takie rozwiązanie na północnym odcinku, gdyż tam ostatnie kilometry prowadzą przez średnio atrakcyjny fragment Warszawy.

Bieganie po Warszawie: Krzaktrail 15K

Bieganie po Warszawie: Krzaktrail 15K

Trasę możemy podzielić na pięć charakterystycznych odcinków.

Jeżeli ruszycie z Młocin (rekomenduję taki start, ponieważ finisz na Żoliborzu jest przesympatyczny, czego niestety nie można powiedzieć o młocińskim), to mamy:

  1. Metro Młociny – Uroczysko Młociny: 3 kilometry dobiegówki. Wpierw wzdłuż ścieżki rowerowej i przez osiedle aż do ulicy Pułkowej. Po drodze mijamy takie atrakcje, jak trasa ekspresowa, zajezdnia tramwajowa i Cash&Carry. Wiem, że mało to zachęcające, ale jakoś do tego lasu dobiec trzeba.
  2. Uroczysko Młociny – Most Marii-Curie (północny): 5 kilometrów lasem i wzdłuż Wisły ścieżką spacerową. Niby Warszawa, a wcale tego nie czuć. Poczujecie się, jak poza miastem: wpierw pikniki, spacerowicze, rowerzyści i biegacze, następnie zbiegacie nad Wisłę, która na tej wysokości jest już całkiem dzika i szeroka.
  3. Most Marii-Curie – Most Grota: 3 kilometry. Najpierw biegniemy wzdłuż rzeki (sympatyczny trail), następnie po dobiegnięciu do punktu ujęcia wody pitnej wbijamy się na asfalt drogi rowerowo-pieszej. Z asfaltu możecie wrócić na dziki trail (za żwirownią – biegnąć wzdłuż Wisły zobaczycie kiedy to), bądź wybrać bardziej cywilizowany wariant i biec po twardym do samego Mostu Grota – wzdłuż Wisłostrady, bądź przy Lesie Bielańskim, przez Kępę Potocką.
  4. Most Grota – plaża nad Wisłą: 2 kilometry uroczą ścieżką wzdłuż Wisły. Trasa niby dedykowana pieszym, ale bywają na niej rowerzyści – trzeba uważać, bo nie jest zbyt szeroka. Ścieżka zaczyna się pod Mostem Grota, albo schodzicie na nią po schodach (jeżeli biegliście asfaltem), albo wybiegacie bezpośrednio nań (jeżeli lecieliście trasą dzików przez nadwiślane krzaki), po czym lekko skręcając w tę i tamtą biegniecie brzegiem rzeki ku plaży.
  5. Plaża nad Wisłą – Metro Wilsona: 2 kilometry. Plaża nad Wisłą to zabawne miejsce – plac zabaw z miejscami na ogniska i knajpą serwującą bardziej i mniej zdrowe potrawy i napitki. Po konsumpcji i pohuśtaniu się czeka Was ostatni odcinek – dwa kilometry przez zielony Żoliborz. Wpierw w stronę siedziby PKOL, następnie mijacie korty tenisowe, stadninę koni, przebiegacie pod Wisłostradą i po lekkim podbiegu (tu machacie ręką, bym Wam odmachał z balkonu) wbiegacie do parku im. Żeromskiego, by wybiec bezpośrednio na plac Wilsona.

W sumie dostajecie 12 kilometrów pięknego i miejscami całkiem wymagającego szlaku, na którym macie szanse zobaczyć sarny, jelenie, lisy i… dziki (jeżeli pobiegniecie wcześnie rano, albo po zmroku). Jeżeli chodzi o homo sapiens, to możecie spodziewać się nieco spacerowiczów na Młocinach i rybaków wzdłuż Wisły. Nie zanotowałem przejawów agresji wobec biegających.

– a tak wygląda zapis mojego biegu po bardzo zbliżonej ścieżce (meta i start trochę inaczej rozplanowane, zaś odcinek 1 – 12 to dokładnie to o co tu biega) i relacja z samej trasy.

Bieganie w Warszawie – trasa Młociny – Żoliborz na zdjęciach

ps. Jeżeli wybieralibyście się w niedzielę rano, to kto wie… może się spotkamy :)