Bieganie z jedzeniem. Jak się spakować, by podczas biegu móc wygodnie sięgnąć po jedzenie, a podczas konsumpcji się nie uświnić? O, to nie jest trywialna sprawa! Ale biegacz ma sposoby – oto dwa skuteczne pomysły na spakowanie żarcia na bieg.

[Publikowane na blogu porady są prywatnymi opiniami autora. Stosujesz je na własną odpowiedzialność. Wpis z cyklu Biegacz Ma Sposoby]

Dla jasności i uporządkowania tematu, pomijam tutaj temat płynów. Buteleczki, miękkie flaszki, bidony, bukłaki – sprawa jest dość oczywista (a jak nie jest to sobie kupcie dwie butelki jogurtu 0.33l o dużej średnicy, wypijcie, wymyjcie i napełnijcie czym trzeba.

Zaś – wracając do pokarmów bardziej stałych – jeżeli podczas długich wybiegań nie korzystasz z gotowego jedzenia (batony, żele i inna chemia instant), to rychło zaczniesz się zastanawiać, jak tu prawilnie spakować sobie na drogę połówkę banana czy miseczkę ulubionych orzechów. Gdyż, o ile podczas niedzielnej wycieczki biegowej, można się zatrzymać i wyciągnąć z plecaka zawiniętą w papier śniadaniowy kanapkę, to podczas walki o życiówkę na maratonie nie jest to najmądrzejszy pomysł. A i zgrabiałe, po 12 godzinach nocnego ultra, dłonie nie zachęcają do takiego ćwiczenia. Tu trzeba inaczej. Z głową i sposobem.

Bieganie z jedzeniem – torebki strunowe

Owszem, próbowałem przyklejać kabanosy taśmą klejącą, zawijać imbir w folię aluminiową, czy robić korale z oliwek – ale to nie jest to. Albo odpada, albo człowiek się męczy rozwijając i zawijając. W przypadku suchego jedzenia najlepszym ze znanych mi rozwiązań są torebki strunowe – nic nie przebije plastikowych woreczków zamykanych dzięki wstawionemu w nie zamkowi.

Pakowanie jedzenia - woreczek strunowy

Pakowanie jedzenia – woreczek strunowy

Poza łatwością w otwieraniu / zamykaniu ich wielką zaletą jest woodoporność i wielorazowość (spróbujcie podczas biegu zawinąć coś po raz kolejny w tą samą aluminiową folię, którą wcześniej rozwijaliście). Dla mnie niezbędne, tak do przenoszenia jedzenia, jak dokumentów czy skarpetek na zmianę.

Woreczki strunowe - niezbędnik biegacza

Woreczki strunowe – niezbędnik biegacza

A, co w przypadku kiedy nasz pokarm jest bardziej płynny? Owszem, próbowałem skorzystać z woreczków. Raz. I nigdy więcej nie mam zamiaru. Najpierw się cały ubabrałem, potem wywaliłem klejącą się torebkę, której zamek oblepiły rozgniecione daktyle. Bleee.

A można było to zrobić inaczej…

Bieganie z woreczkiem – własne żele

Na przykład, bazując na mojej papce moim papu z orzechów i suszonych owocow:

Jedzenie i bieganie - domowy żel

Jedzenie i bieganie – domowy żel

… które namoczyłem w wodzie i solidnie zmiksowałem, uzyskując coś takiego:

Domowy żel - apetyczny widok...

Domowy żel – apetyczny widok…

Pyszne, zdrowe i obrzydliwe w konsystencji. Jak to teraz zapakować, by móc konsumować bez talerza i łyżki? Głowiłem się nad zagadką, aż z pomocą przyszła moja czytelniczka (dzięki Karolina!), podpowiadając bym użył opakowań po owocowych musach i… strzykawki

Ge-nial-ne!

Inwestycja: Owocowy mus dla dzieci (4 – 6 złotych), duża strzykawka (20 – 30 groszy).
Mus zjadłem, opakowanie wypłukałem pod kranem i przy pomocy wspomnianej przed chwilą strzykawki, a następnie – wykorzystując ten sam sprzęt – nabiłem je moją masą (nie po czubek, musi zostać nieco luzu, co by podczas otwierania na trasie nie zrobiła się fontanna).

U mnie proces napełniania wyglądał tak:

Trochę kuchennego chaosu. Praca wre

Trochę kuchennego chaosu. Praca wre

I ostatecznie w ciągu 10 minut cała breja została upchnięta w zakręcanych (i co istotne – wielorazowych!) opakowaniach. Ja wykorzystałem musy pakowane po 150 gramów. W sklepach spożywczych znajdziecie też pojemności 70 i 100 gramów – co kto lubi i czego potrzebuje.

Energetyczne bomby gotowe na bieg

Energetyczne bomby gotowe na bieg


Zainteresowani? Zatem na deser dorzucę przepis na żel domowej roboty, o składzie bardziej zbliżonym do tego, co konsumują normalni (a nie ja) biegacze. Przepis nieocenionej Karoliny:

Bieganie z jedzeniem – robimy żel

Domowy żel – składniki

Bazą jest brązowy ryż, rozgotowany na papkę z bananami i daktylami. Podstawowa proporcja to 1 torebka ryżu (100 g), 2 średnie banany, 50-80 gramów suchych daktyli i sok z połówki cytryny.

Domowy żel – przygotowanie

Gotujemy ryż luzem, w lekko osolonej wodzie. Pod koniec gotowania należy dodać daktyle i banany i rozgotować całość na papkę. Kiedy lekko ostygnie wycisnąć sok z cytryny. Uzyskaną breję miksujemy i przecieramy przez sitko.

Domowy żel – dodatki

Taką bazę możemy wzmocnić o dedykowane dodatki. Na przykład maltodekstrynę w proszku, sól, guaranę, czy magnez i kakao, a także owocowe dodatki smakowe.

Gotowy produkt można bezpiecznie trzymać w lodówce przez 72 godziny.


I tym samym zostałem kuchennym blogerem.

To musiało się kiedyś stać :-(

Smacznego!


Tak przy okazji. Bieganie z jedzeniem to jedno, ale jak i co jeść – tudzież pić – podczas długich wybiegań i startów? Ano tak i tak.