Bywa, że dostaję listy od Was. Czasami wiem co na nie odpisać, czasami tylko się po głowie drapię. Tak jest akurat w tym przypadku, ale od czego społeczność biegaczy? Zobaczcie…

[Publikowane na blogu treści są prywatnymi opiniami autora. Jeżeli chcecie je stosować, robicie to na własną odpowiedzialność]

Ździebko przytłoczony liczbą poruszonych w liście kwestii poprosiłem autora o zgodę na opublikowanie listu. Zgodził się, zatem dzielę się z Wami jego rozterkami. Może coś wymyślicie?

Pytanie o bieganie: czego mi potrzeba do motywacji  i jak chronić jajo?

Mam 2N lat i od paru lat jeżdżę intensywnie na rowerze, schudłem sporo ale samym siedzeniem na siodełku dupy i opon z brzucha nie zrzuciłem co mi cholernie utrudnia podciągnięcie się np na drążku i osłabia w wahadle 10x10m na szybkość i zwinność.

Od pół roku biegałem dość dużo, zaczęło się niewinnie od porannych zapraw w wojsku a później po południowym apelu z nudów z kolegami po terenie wojskowym, nawet do 10K. Problem mam taki że teraz nie mogę znaleźć motywacji. Pomimo tego że mam prawie wszystko o co biegacze potrafią zabiegać: buty Nike Dual Fusion Trail; termiczną bieliznę (obie te rzeczy kupiłem na potrzeby w wojsku, bo miałem turnus zimowy). Resztę typowo sportowej odzieży mam z rzeczy od roweru, głównie Crivit z Lidla, a buty nike bo biegaliśmy w lesie po śniegu i raz że mają dobrą przyczepność i materiały antypoślizgowe to dwa mają świetna stabilizacje – u mnie prawie połowa elewów [ przypis 100hrmax: kandydatów na żołnierza zasadniczej służby] miała kontuzję związana z utratą równowagi, poślizgiem (skręcenia, stłuczenia a nawet złamania). Fakt, wojskowe obuwie sportowe nie nadaje się nawet do chodzenia po domu – i to był główny powód zakupu czegoś do biegania. Teraz głównie jeżdżę na rowerze, a ze robię dystansy dość długie, niekoniecznie siłowe ale dalekosiężne na asfalcie lub po szutrze to zakupiłem sobie myślę że profesjonalne (moim skromnym zdaniem są najlepsze na świecie) słuchawki Philips, ale o nich temat zacznę jak będziesz zainteresowany.

Ogólnie robię wszystko żeby się zmotywować, ruszyć dupę chociaż z rana na własną zaprawę – własną bo w wojsku na razie nie jestem, mam zaliczona służbę przygotowawcza i czekam na etat… Ale do tego czasu muszę się wznieść na wyżyny w kondycji i sprawności a nie mam kogo poprosić. Mieszkam w głupim mieście ale siedzę teraz na wsi z dziewczyną, fajnie tu. Jeździmy rowerami, gramy od niedawna w badmintona, posilamy się w miarę zdrowo, jakieś płatki, ograniczamy chemię :) ale niekoniecznie ograniczamy słodycze. Teraz problem do motywacji jest taki że uzależniłem się od muzyki. Nigdzie bez niej nie zabieram się (chyba ze muszę) ale na rower to ja pakuje się w plecak, kabel przez otwór specjalny (też Crivit) i jadę (słuchawki są otwarte, świetny bas i słyszę otoczenie, włączał muzykę z serii trailerhead i mam efekt jak bym był w filmie akcji).

Ale jak biegać z muzyką, nie mam żadnej saszetki na telefon, a jak zaschnie mi w gardle? Próbowałem biec z plecakiem ale wkurwia mnie jak coś się majta na plecach, chciałem kupić “JAKĄŚ” biodrówke ale boję się ze też będzie się majtać i wkurwiać. Próbowałem telefon nosić w spodniach ale podczas biegania też majta się i czasami bujnie w jajo, a to nie mały telefon (HTC ONE X). No i co teraz, nie stosuje żadnej diety specjalistycznej, tylko kieruje się rozsądkiem i podpowiedziami dalekich znajomych z wojska z którymi miałem okazję ćwiczyć, ewentualnie z internetem konsultuję swoje problemy jak i z tobą teraz. A na twój blog trafiłem przypadkiem bo pamiętam ze kiedyś w Lidlu były saszetki Crivit, jedną odblaskowa z odblaskowym pasem z mała kieszonka na telefon (a’la 4F Run Series) i druga podobną z bidonami małymi (a’la 4F).

I teraz już nie wiem jak się motywować, odżywiać i które z akcesoriów są mi naprawdę potrzebne do życia, a które narodziły się w głowie przez zastrzyk chorego marketingu.

Proszę pomóż mi, bo zarosnę w tłuszcz i zacznę się mazać jak baba… Ciastkami nerwy też już zajadam (taki substytut, kiedyś paliłem).


Na mój rozum, to widzę tutaj szeroko rozbudowane pytanie o bieganie dotyczące tego, jak:

  • się zmotywować do pracy nad sobą
  • nosić ciężki telefon (o jajo trzeba dbać, no!)
  • odkryć, co faktycznie jest niezbędne do biegania

Macie pomysł na rozstrzygającą odpowiedź ujętą w jednym, czy w dwóch zdaniach?