Kopnął mnie zaszczyt założenia na swoje stopy nowej, praktycznie jeszcze nieprodukcyjnej linii Brooksa. Filozofia stojąca za nowym produktem jest prosta: oddać stopom co do nich należy, a równocześnie zapewnić biegaczom czego potrzebują. Ponieważ credo brzmi dokładnie jak to, czego oczekuję od butów, stawałem na głowie by dostać je w swoje łapki i napisać recenzję. Udało się!