Szybki przegląd strat i szkód w używanych przeze mnie ostatnio butach. Kto dał radę, kto poległ w boju? Oto sześcioro bohaterów i ich blizny, tudzież rany…

[Publikowane na blogu treści są prywatnymi opiniami autora. Jeżeli chcecie je stosować, robicie to na własną odpowiedzialność]

W opisywanych w tym tekście modelach biegałem przez ostatnie trzy lata, pewnie zakładałem też coś innego na stopy, ale tylko incydentalnie, albo do testów. Buty o których wspominam poniżej były butami mojego pierwszego wyboru i jako takie towarzyszły mi tak przy startach, jak treningach. I oto, co z nich zostało.

Zużycie butów do biegania: Salming Elements

Listę otwierają Salmingi, które miały zrobić ze mną 100 kilometrów szwedzkiego ultra. W sumie ich przebieg jest niewielki, poniżej setki (zawodów nie ukończyłem), toteż podeszwy wyglądają świetnie…

Zużycie butów do biegania - Salming Elements

Zużycie butów do biegania – Salming Elements

… ale o siateczce tego napisać już nie mogę:

Elementarnie podarta siatka Elementsów

Elementarnie podarta siatka Elementsów

Salming Elements - zniszczenie

Salming Elements – zniszczenie

I jako, że są to szkody po 40 kilometrach trasy, to jestem niepocieszony – to nie był tani but. Może miałem pecha, a może kwestia tego, że ten model tak ma. No bo u mnie ma i nie przeżył bez ran pierwszego biegu.

Zużycie butów do biegania: Altra Superior 3

Drugą pozycję od końca zajmuje terenowy model Altry (tu moja recenzja). Całościowy przebieg to jakieś 300 kilometrów. Podczas pierwszych trzydziestu (start w Janosiku) straciły przednie uzębienie i przyczepność na tatrzańskich kamieniach. Po kolejnych 200 zaczęły się drzeć. Teraz wyglądają tak, jak zdjęciach:

Zużycie butów do biegania: Altra Superior 3

Zużycie butów do biegania: Altra Superior 3

Zużycie butów do biegania: Altra Superior 3

Zużycie butów do biegania: Altra Superior 3

Żałuję, bo leży mi ten model, jeżeli chodzi o dopasowanie do moich stóp. Ponoć nowsza wersja jest bardziej wytrzymała, ale że nie testowałem, to i nie dam za to info obciąć sobie stopę.

Zużycie butów do biegania: Merrell Bare Access

Teraz bardziej pozytywnie. Bare Accessy z przebiegiem około 600 kilometrów. Siatka i wnętrze bez zniszczeń (poza lekko odklejonym czubkiem), co widać to nieco wytartą podeszwę, ale że biegam w nich po asfalcie i ubitych leśnych ścieżkach, to nie jest to większy problem.

Zużycie butów: Bare Access

Zużycie butów: Bare Access – nieco odklejony czub

Zużycie butów: Bare Access - stan podeszwy

Zużycie butów: Bare Access – stan podeszwy

Zużycie butów do biegania: Altra King MT 1.5

Drugi model Altry spisał się lepiej niż wcześniej wspominany Superior. Dotychczasowy przebieg to ponad 500 kilometrów, często po twardym podłożu. Jestem pod wrażeniem, jak dobrze przetrwała to podeszwa mimo moich ponad 90 kg wagi.

Altra King MT 1.5 - podeszwa daje radę

Altra King MT 1.5 – podeszwa daje radę

Gorzej wygląda kwestia wytrzymałości siateczki, robi mi się dziura tam, gdzie “robi mi się zawsze”. Coś mam nie tak z pracą lewej stopy – możliwe, że to efekt złamania drugiego palucha tamże, co mi się z lekka usztywnił potem. Tak, czy owak często przecierają mi się i siatki i skarpetki w tym miejscu. Niemniej w bieganiu, póki co to nie przeszkadza.

Zużycie butów - dziura w siateczce

Zużycie butów – dziura w siateczce

Zużycie butów do biegania: Merrell Trail Glove 3

Trail Glove to moja biegowa butowa miłość. Od pierwszej do trzeciej edycji (czwartej nie znam). Ta para ma grubo ponad 1000 kilometrów na liczniku. No i niestety, trochę to widać. Po pierwsze jest sporo zniszczeń w środku:

MTG3 - podarta wyściółka w butach

MTG3 – podarta wyściółka w butach

A po drugie wytarło im Vibrama na podeszwie. Może nie jakoś istotnie, ale ten Vibram od początku miał niską przyczepność do śliskich nawierzchni i kamieni. Teraz ma jeszcze niższą. Czyli buty już tylko do rekreacyjnego klepania kolejnych setek kilometrów. I pewnie dadzą radę, pamiętam, że wersja MTG2 dociągnęła u mnie powyżej 1500 km.

Zużycie butów do biegania - podeszwa MTG3

Zużycie butów do biegania – podeszwa MTG3

Zużycie… sandałów do biegania: Monk Sandals

Na koniec zawodnik z innej bajki, ale że używam to i jest. Przebieg trudny do określenia, bo używam i do biegania i do chodzenia i do… jazdy na rowerze. Dałbym “kilkaset kilometrów”, w tym jakieś 200 biegiem. Podeszwa ma się dobrze:

Monk Sandals Monte Silentii Plus - podeszwa

Monk Sandals Monte Silentii Plus – podeszwa

Na górze nieco ucierpiała strona estetyczna i zmechaciło pasek. Ale nic, co by przeszkodziło w używaniu przez następny sezon.

Monk Sandals - zużycie po dwóch sezonach

Monk Sandals – zużycie po dwóch sezonach

Zniszczenie butów – podsumowanie

Z mojej perspektywy… jest nieźle. Jeżeli biegamy w obuwiu minimalistycznym, czy minimalizmu bliskim, to nie ma problemu z ubijającą się amortyzacją, czy pękającymi usztywnieniami. Poza wypadkami losowymi (pociachane Salamingi) tylko w przypadku Altra Superior mam poważne zastrzeżenia. Reszta dowozi nieźle, albo dobrze. Oczywiście o ile przyjąć, że but terenowy powinien wystarczyć na jakieś 800-1000 km (taką mam prywatną perspektywę), a nie pięć sezonów.

A jak się zużyje? To warto z głową wybrać nowe, ale też sprawdzić recenzje czy dany model nie ma jakieś większej usterki fabrycznej, występującej w całej serii.

I tak na koniec zastanawia mnie fakt, że jakbym miał podarte “normalne” buty, to by poleciały do śmieci, a tutaj…, a nic nie szkodzi, że czubek się odkleja, że cholewka się rozpadła, a siateczka ma dziury – przecież nie wyrzucę, przecież to są MOJE BUTY DO BIEGANIA.

Biegacze… są jednak inni.

View this post on Instagram

A post shared by 100HRmax.pl (@100hrmax.pl) on